Totalny odlot – Jav Music Festival (4)

Dobry film wymaga suspensu, oczekiwania, po którym następuje zadziwiający, oszałamiający finał. Dobry obraz wymaga dopracowania szczegółów – pierwszego planu, drugiego i tła. I tak się stało. Precyzyjnie i perfekcyjnie. Ostatni dzień Jav Music Festival-u był zwieńczeniem kunsztownej budowli muzycznej, która – bez najmniejszej przesady – sprawiła, że Jaworzno stało się liczącym gmachem co najmniej ogólnopolskiej muzyki.
Wystąpił młody, francuski saksofonista, we francuskim berecie, zawadiako podkręconym wąsem – Baptiste Herbin. Na pierwszy rzut oka klasyczny przedstawiciel resistance, francuskiego ruchu oporu, jakiego znamy z filmów. Jednak zamiast karabinu wyszedł na scenę Młodzieżowego Domu Kultury im. Jaworzniaków ze złocistym instrumentem. Młody wirtuoz mistrzowsko i w oszałamiający sposób opanował wszystkie rejestry saksofonu altowego (a czasami też sopranowego) co udowodnił w swoim pierwszym swoim albumie Brother Soon, który ukazał się we wrześniu 2012 r i oszałamiał widownię dźwiękiem płynnego złota. Jest fanem Charliego Parkera, Cannonball Adderley i Kenny Garretta, lecz swoją muzyką, oddając hołd swoim idolom, stara się stworzyć własny styl, własne brzmienie. To pierwszy plan muzycznego obrazu. W tle pojawia się eM-Band. Jaworznicka Orkiestra Rozrywkowa, której muzycy co najmniej dorównują umiejętnościami francuskiemu saksofoniście. Bo to jest jazz – każdy muzyk ma swoje kilka minut, w czasie których udowadnia swoje umiejętności muzyczne. Zabrzmiała fenomenalnie trąbka, potoczyły się dźwięki fortepianu. Publiczność wstrzymała oddech, żeby chłonąć bez zakłóceń dźwięki muzyki. Muzyka sprawia, że człowiek staje się elementem uporządkowanej nieskończoności. Ale to wcale nie koniec niespodzianek – trójcę saksofonistów eM- Bandu, której przewodził Herbin, zasilił duet – Mateusz Śliwa, saksofonista tenorowy, absolwent Katedry Muzyki Współczesnej, Jazzu i Perkusji Akademii Muzycznej w Krakowie i Wojciech Lichtański, tego jaworznickiego doktoranta muzyki, nie trzeba dodatkowo przedstawiać. Zamiast wczorajszych „pięciu saksofonistów”- Five Sax, na scenie zagrało sześciu, wzmacnianych przez pozostałych instrumentalistów Bandu. Rywalizacja uskrzydliła francuskiego maestra. Dźwięki poszybowały pod niebiosy i przebiły muzyczną stratosferę. To było nieprawdopodobne. Nawet mniej znający się na muzyce (o ile tacy znaleźli się na widowni – równie nieprawdopodobne) poszybowali do muzycznego nieba.
Niestety musieli wrócić na ziemię, gdy się dowiedzieli, że artyści kończą występ, bo czeka na nich – to zrozumieli nawet nie znający perfekcyjnie angielskiego -wódka i piwo w Jazz Klubie. I znów w niebiosa – Francuz zaprosił wszystkich chętnych na jam session do Muzeum. Takiej huśtawki nastrojów MDK nigdy nie widział.
Nawet dyrektor Jav Music Festival, również saksofonista, ale polski, jaworznicki, Michał Knot, wyraził swoje uszczęśliwienie i dumę. A był szczęśliwy i dumny, że wystąpili znakomici muzycy, że wspomagał go rewelacyjny koordynator Festiwalu, Bartosz Banasik, że organizacyjnie wszystko się udało, że dopisała wspaniała publiczność, że wszystko zagrało, jak to na muzycznym festiwalu, że jest szansa, a może nawet konieczność, kontynuowania Jav Music Festivalu. Oby się tak stało, bo bez wątpienia, jest to działo niezwykłe, pełne wyjątkowej harmonii i zagrało w duszy licznie wypełniającej salę widowiskową publiczności.
Koniecznie trzeba dodać, że nad właściwą realizacją przedsięwzięcia czuwali fachowi, sprawni i niezwykle zaangażowani akustycy i oświetleniowcy: Marcello Grandesso (oświetleniowiec – Five Sax), Olaf Schubert (dźwięk – BartolomeyBittmann) oraz: Tomasz Gnyp, Grzegorz Gołas, Kamil Odrzywołek, Jacek Wawrzyńczak i Michał Łyp – całość.
Do zobaczenia i usłyszenia za rok, na II Jav Music Festival – u.
Muzyka w MDK ucichła (nie do końca, bo wkrótce koncert, operetka), ale z pewnością zelektryzują widownię teatry i kabarety. Więc będzie się działo…

Jedna odpowiedź do Totalny odlot – Jav Music Festival (4)

  1. Zachwycona napisał(a):

    Fantastyczne recenzje z JAVMUSIC sprawią, że festiwal długo jeszcze będzie „żyć” w naszej pamięci. Świetne teksty, ładne zdjęcia a przede wszystkim doskonałe przyjęcie artystów w MDK. Już nie mogę doczekać się kolejnej edycji!
    Wielkie Gratulacje!!!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *