Polskie sokoły w Pakistanie

Światowe Stowarzyszenie Lotników Polskich za cel postawiło sobie: „Dbałość o rozwój lotnictwa polskiego i jego kadr. Integrowanie środowiska lotników polskich w kraju i zagranicą. Opieka nad lotnikami oraz udzielania im w miarę możliwości pomocy działalność charytatywna. Pozyskiwanie środków finansowych. Kultywowanie tradycji i obyczajów lotników polskich oraz utrzymywanie i zacieśnianie więzi koleżeńskich między lotnikami i ich rodzinami. Badanie, utrwalanie i rozpowszechnianie historii, tradycji i współczesnych osiągnięć lotnictwa polskiego. Popularyzowanie i wspieranie masowej kultury fizycznej oraz sportów lotniczych. Współpraca z bratnimi organizacjami zrzeszającymi lotników i spadochroniarzy. Współpraca z wojskiem polskim oraz fundacjami. Prowadzenie działalności naukowej, oświatowo-wychowawczej i szkoleniowej oraz w ramach przyuczania do zawodu, w szczególności szkolenie młodzieży w zakresie obrony cywilnej, ratownictwa i obronności.
Siedzibę ma formalnie w Krakowie, lecz jego serce bije w Jaworznie. Zasługa tego właśnie Stowarzyszenia jest popularyzacja jaworznickiego bohaterskiego lotnika Karola Pniaka, nadanie imienia osiedlowemu parkowi czy rondu, o najdłuższej w Polsce nazwie.
Kolejną przepiękną inicjatywą jest przywrócenie pamięci lotników polskich, którzy zapomnieni w ojczyźnie, otoczeni są sławą w dalekim Pakistanie, gdzie budowali po II wojnie światowej podstawy nowoczesnego lotnictwa.
Uroczystość rozpoczęła msza św. w Sanktuarium celebrowana przez księży Józefa Lendę – kapelana ŚSLP i Lucjana Bielasa. Kaplica Pamięci Narodu wzbogaciła się o kolejną urnę – tym razem z ziemią z grobów lotników polskich pochowanych poza Ojczyzną.
Odsłonięto również tablicę pamiątkową ku czci gen. brygady Władysława Turowicza, który wraz z żoną Zofią, również lotniczką walczył z faszystowskim najeźdźcą w bitwie o Anglię. Na tablicy
wyryto słowa Prymasa Tysiąclecia: nie ma miłości bez ofiary. Na uroczystości obecny był ambasador Islamskiej Republiki Pakistanu Shafqat Ali Khan.
Po wręczeniu wyróżnień film dokumentalny Anny Teresy Pietraszek „Polskie orlęta na pakistańskim niebie” przybliżył zgromadzonym sylwetki lotników, którzy mimo wspaniałych umiejętności, odwagi sprawdzonej w wojennych bitwach, po zakończeniu działań wojennych nie znaleźli miejsca ani w Anglii, którą bohatersko bronili, ani w swojej ojczyźnie. Tam byli niepotrzebni, tu – niechciani. Wówczas pojawiła się egzotyczna szansa – Pakistan, który właśnie ogłosił swoją niepodległość potrzebował pilotów, by utworzyć siły powietrzne, zwrócił się do Anglików o pomoc. Brytyjczycy zaproponowali Polaków, jako najbardziej doświadczonych i zaufanych. Na ochotnika zgłosił się Władysław Turowicz, wraz z żoną Zofią, także pilotką, cywilną i spadochroniarką. Oboje przeszli przez piekło zesłania na Syberię, uratowani przez Armię gen. Andersa dotarli do Anglii i tam walczyli o wolność dla świata, dla Polski. Nie mogli wrócić do Ojczyzny, zniewolonej przez sowiecki totalitaryzm. Wspólnie z innymi pilotami tworzyli od podstaw Pakistańskie Siły Powietrzne, których symbolem jest sokół – do dzisiaj uchodzących za najbardziej profesjonalne i bojowe w świecie. Już jako generał zmarł pod koniec lat 70 i został pochowany w Karaczi. Pani A. Pietraszek – reżyser i scenarzystka ze swadą opowiadała o pomyśle na film, który powstał, gdy w czasie lotu do Pakistanu, w najtrudniejszym dla lotników przelocie przez wąską dolinę została wezwana do kokpitu. Mocno wystraszona, dowiedziała się, że właśnie jej, jako Polce, chcą udowodnić swoje umiejętności, które nabyli dzięki polskim instruktorom. Właśnie wtedy się dowiedziała o polskich pilotach, twórcach potęgi lotniczej Pakistanu. W Polsce o ich wspaniałej historii ciągle mało kto wie. Światowe Stowarzyszenie Lotników Polskich być może tę niewiedzę rozproszy.
Prezes ŚSLP K. Zemuła przedstawił kolejną inicjatywę stowarzyszenia, które zapisze się z pewnością trwale w pejzaż jaworzna – budowę pomnika ku czci lotników. W jego podstawie ma znaleźć się kamień z pomnika lotników polskich zniszczonego przez hitlerowców. Prezes dowiedział się, że porzucone szczątki można znaleźć w warszawskim Parku Skaryszewskim – znalazł i tylko sobie znanymi sposobami zdobył. Prostotę elegancji, nowoczesność faktury, symbolikę zawartą w elementach pomnika połączoną z dostojeństwem historii podkreślił prez. Paweł Silbert. Więc bez wątpienia pomnik wkrótce stanie w Parku im. Lotników. Wszak kamień węgielny już został położony.
Spotkanie uwieńczył występ kwartetu skrzypcowe Orkiestry Kameralnej Miasta Jaworzna Archetti. Zagrali z taką maestrią, że obecni na sali widowiskowej MDK im. Jaworzniaków lotnicy, żołnierze, a nawet sam pan Ambasador wznieśli się taktownie do nieba muzycznych akordów. Jednak bisów nie było – zapachniał katering. I nic dziwnego, było już dobrze po 16.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *