MY SIĘ ZIMY NIE BOIMY

Posłuchajcie! Zaczynamy. Kiedy bajka się skończy, będziemy wiedzieli więcej, niż teraz… – rozpoczął „Baśń w siedmiu opowiadaniach Królowa Śniegu” Hans Christian Andersen. Baśnie po to właśnie powstają, żebyśmy – mali i duzi, wiedzieli więcej. Jedni by poznać czyhające na nich w przyszłości niebezpieczeństwa, spersonalizowane w opowieści przez złe moce, złe duchy, złe czarownice, smoki, trolle i inne paskudy, drudzy, żeby sobie przypomnieć, że z wiekiem zagrożenie złem wcale nie mija, częściej niestety wypływa z nas samych.
Popularność baśni Andersena stąd właśnie się wzięła, że pisze do wszystkich i o wszystkich, że przesłania są niczym antyczne mity – ponadczasowe. Stąd ogromna ilość adaptacji, przeróbek, inscenizacji. Oto niedawno na scenie MDK wystąpiła Galitsyna Art Group z „Królową Śniegu” wyczarowaną piaskiem i światłem. Ten sam temat podjęło koło teatralne TRZPIOT prowadzone przez p. Ewę Szpak. Sama napisała wersję baśni, do współpracy zaprosiła kompozytora i aranżera Artura Majewskiego, choreografa Łukasz Holę i autorkę absolutnie rewelacyjnych scenografii – fantazyjnych, atrakcyjnych, funkcjonalnych, a przede wszystkim łatwych do montażu na scenie – panią Małgorzatę Pawlik.
Bez wątpienia najtrudniej było zebrać aktorów – ponad dwadzieścioro! nie tylko z Jaworzna, lecz również z Katowic, Siemianowic, Porąbki, nawet z Przybędzy obok Żywca i przećwiczenie tekstów, gestów, śpiewów, choreografii i różnorodnych elementów scenografii. Trzy miesiące prób – łącznie z niedzielami! I przyjeżdżali, choć czasem było trudno, bo to i lekcje trzeba odrabiać, zadania pisać, czasem choroba się przyplącze. Przy tym pani Ewa do niespotykanie spokojnych reżyserek nie należy! Lubi huknąć, pogrozić – pani Ewy się czasem boję – zwierzyła się mamie jedna z młodziutkich aktoreczek. Jednak bez dyscypliny, czasem wymuszanej miną i krzykiem, zapanować nad taką zróżnicowaną wiekowo i emocjonalnie, absolutnie nie udałoby się doprowadzić działań do skutków, które zadziwiły zapewne samą animatorkę: co najmniej 1500 widzów, którzy klaskali, żywo reagowali, czasem nawet pokrzykiwali i popłakiwali. A to bynajmniej nie koniec. Już zapowiada kolejne spektakle w marcu i kwietniu. Kto nie był – ma szansę.
A zobaczy nie tylko postacie, które wymyślił pan Andersen, lecz całą plejadę tańczących w takt pani Wiosny różnobarwnych Kwiatów, które starają się pomóc biednej Gerdzie, szukającej z pełnym oddaniem Kaja, uprowadzonego przez pragnącą zawładnąć całym światem złą Królową Śniegu. Trafi do zamku śpiącej księżniczki z rozespanym księciem, którzy także jej będą chcieli pomóc. Jak niezbyt rozsądna kracząca przeraźliwie Wrona czy bardzo pomocny Wróbelek. Ze zbójeckich łap wyrwie ją mądra Laponka, która na prośbę o sporządzenie magicznego napoju dającego siłę powie: Nie mogę użyczyć Ci większej mocy od tej, którą posiadasz. Czyż nie widzisz, jaka jesteś potężna? Czy nie widzisz, jak ci służą ludzie, zwierzęta i kwiaty, jak udało ci się przejść przez świat na własnych nóżkach? Rozejrzyj się wkoło i zobacz, jak ci służy świat. Popatrz głębiej. Kieruj się własnym sercem.
Oto przesłanie, które mają widzowie odebrać i przeżyć – największą siłę ma wierne, kochające serce.
Zatem Gerda wzmocniona siłą miłości nie musi obawiać się ani mrozu, ani bieguna Północnego, tym bardziej złej Królowej, która straszy: Jestem panią świata. Jestem zwierciadłem. Odejdź albo zaraz zamienię cię w sopel lodu. Panna zamiast się przerazić, odpowiada hardo i bardzo po kobiecemu: Potrafię o niego walczyć. Mam dużo siły i wierzę! A ty w nic nie wierzysz. Z dziewczynki oto wyrosła kobieta, zahartowana w drodze, świadoma swojej miłości do zagubionego Kaja. Wystarczy, że go pocałuje i czar złej zimy pryska, jak lód na wiosnę, bo przecież: Nie jesteś żadną królową! Jesteś po prostu zimą – a zima mija!!! – krzyczy Gerda.
Kaj się budzi z zaczarowanego odrętwienia, topnieje i znika złość, która trafiła do jego serca wraz z odłamkiem czarodziejskiego lustra – Gerdo, kochana Gerdo! Uratowałaś mnie! Zabierz mnie do domu, do babci.
Zatem wszystko się dobrze kończy, jak to w bajce. Zła zima została pokonana tak bardzo, że w tym roku do nas pewnie w święta nie zawita. Nie jestem pewien czy wszyscy się ucieszą. Na pewno służby odśnieżający drogi, dozorcy i kierowcy: White Christmas!
Brawa się należą ekipie Teatru Trzpioty w składzie: Karina Skwarczyńska – Królowa Śniegu, Jagoda Rataj – Gerda, Daniel Dudziak – Kaj oraz Julianna Krasoń, Honorata Garlej, Igor Kasperczyk, Mikołaj Drabik, Igor Łuczak, Paulina Kosz, Szymon Hrapkowicz, Lena Kasperczyk, Syuzi Harutyuanyan, Julia Wściubiak, Sandra Pytlarz, Kiara Ryś, Ines Ryś, Zuzanna Wantuch, Kinga Rataj (najmłodsza ma 6 lat), Zuzanna Ciołczyk, Lea Makowska, Emilia Płocica, Maja Warszawska, Małgorzata Kłos, Jędrzej Kuśnierczyk, Jakub Krasoń. Techniczni – Tomasz Dudziak i Mateusz Kisała – bardzo dużo pomagali – podkreśliła pani Reżyser.
choreografia – Łukasz Hola
scenografia – Małgorzata Pawlik
muzyka – Artur Majewski
scenariusz, teksty piosenek, dobór muzyki, casting, reżyseria EWA SZPAK
Spektakl wyprodukowało Stowarzyszenie Arete przy udziale finansowym SA Tauron Wytwarzanie oraz UM Jaworzno

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.