GIORNATA MUNDIALE DEL GATTO czyli Dzień Kota

Przybył do nas z Włoch, stąd jak Włosi 17 lutego obchodzimy Światowy Dzień Kota. Inne kraje wybrały sobie inny termin, dlaczego? Bo tak postanowiono. W Polsce Dzień Kota obchodzimy jeszcze raz – znacznie huczniej – we wrześniu, kiedy koty z pierwszych klas są pasowane na pełnoprawnych uczniów. Kot jest zwierzęciem, które z człowiekiem żyje od pradawnych czasów, pomaga w tępieniu szkodników, pozwala człowiekowi się karmić, głaskać, lecz zachowuje zawsze odrębność i chodzi własnymi drogami.
Nic dziwnego, że dzieci z Akademii Przedszkolaka (i nie tylko) bardzo kochają kocięta, więc przybyły tego dnia przebrane za słodkie kociaki. By dopełnić całość kreacji pani Kasia Górecka domalowała noski i wąsy- powstały koty jak malowane! Pojawiła się również pani Gabriela Wróbel z jaworznickiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, miłośniczka i pasjonatka kotów, która wprowadziła dzieci w koci świat. Gdy zaczęła opowiadać, to była najprawdziwsza Never Ending Story, historia o kotach, ich potrzebach, sposobach zabawy z nimi, był filmik, ciekawostki i zagadki o kotach. Były także nagrody dla dzieciaków, więc maluszki pedagogiczne zapędy pani Gabrysi przetrwały bez marudzenia, chociaż, jak koty, także zaczęły chodzić swoimi drogami – o tak! To dało się zauważyć wśród dzieci przebranych za kociaki, dlatego pani Kasia, chcąc poskromić trochę to kocie towarzystwo, wkroczyła do akcji z zabawami muzyczno -ruchowymi. Dzieci zatańczyły i zaśpiewały „Kotki Dwa”, „Niegrzeczna myszka” czy uwielbiany przez dzieci „Head, Shoulders, Knees and Toes”. Taki to koci świat, już bardziej międzynarodowy!
Dzień Kota to nie tylko zabawa, lecz także okazja, by tym kotkom, które nie mają tak dobrze jak domowe pupile, lecz czekają na pomoc, ofiarować coś z dobrego serca. A dzieci serduszka mają zawsze dla smutnych i potrzebujących otwarte, więc kociaki z TOZ-u dostały z okazji swojego święta mnóstwo smakołyków, nawet obraz zrobiony przez jedną z wychowanek Akademii Przedszkolaka. Nietrudno zgadnąć, że na obrazie główną rolę odegrały oczywiście… Koty!
Szkoda, że frekwencja dopisała nadzwyczajnie, powodem jest zmienna, chorobotwórcza pogoda. Na szczęście nie dopadł maluchy koronawirus, lecz zwykłe przeziębienia. Tak to już niestety bywa, gdy w lutym jest jak w marcu. Mimo wszystko – zabawa była przednia, a koty – zadowolone.                                                                                                                                             (Pani KG)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.