DANCE AWAY – REWELACYJNE cztery w jednym!

DANCE AWAY – czyli „tańcz przy najlepszej muzyce” to perfekcyjny spektakl, w którym harmonijnie i ku niespotykanej uciesze widowni połączone zostały muzyka, taniec, pantomima i aktorstwo. Za muzykę odpowiada występujący od 30 lat na scenie, nagrodzony Fryderykiem, zdobywca złotej i platynowej płyty – zespół Carrantuohill, w składzie:
Anna Buczkowska, gra na: jak trzeba to na klawiszach, uczy się na gitarze, ale przede wszystkim wspaniale śpiewa, bo ma głos jak dzwon!
Marek Sochacki, gra na: perkusji i instrumentach klawiszowych.
Maciej Paszek, gra na: skrzypcach.
Dariusz Sojka, gra na: akordeonie, cytrze, harmonijce ustnej, instrumentach klawiszowych, saksofonie, bodhranie, flecie prostym, tin whistles, dudach – uilleann pipes ostatnio na EWI.
Zbigniew Seyda, gra na: bouzuki, mandolinie, citternie, gitarze akustycznej.
Adam Drewniok, gra na: gitarze akustycznej, gitarze basowej.
Bogdan Wita, gra na: gitarze akustycznej.
Za taniec – odpowiada SALAKE – zespół młodzieżowy działający przy Młodzieżowym Domu Kultury w Gliwicach, którego założycielem, instruktorem i choreografem zespołu jest Joanna Koćwin. Zespół odniósł wiele sukcesów na krajowych i międzynarodowych festiwalach i zawodach tanecznych, m.in. jest pięciokrotnym laureatem nagrody Grand Prix oraz dziewiętnastokrotnym laureatem I miejsca. W 2010 r. zdobył złoty medal oraz Puchar dla najlepszej formacji tanecznej na Mistrzostwach Świata w kategorii STEP we Włoszech.
Tego pana nie trzeba przedstawiać. Ireneusz Krosny jest przede wszystkim cieszącym się ogromną popularnością mimem, znanym na prawie wszystkich kontynentach (bez Antarktydy i Australii) i laureatem całej masy nagród.
Występ tej znakomitej trójcy (a propos wydziału teologii KUL-u, który ukończył Krosny) nie zapewnił niestety kompletu na widowni MDK, ku olbrzymiemu żalowi organizatora koncertu, p. Tadeusza Boratyńskiego, który już zapowiedział, że Carrantuohill znów się pojawi w Jaworznie z okazji trzydziestolecia działalności zespołu.
Jednak żałować powinni ci, których zabrakło. To nie był „zwyczajny” koncert znakomitego zespołu, wykonującego muzykę celtycką i irlandzką – to był najwyższej klasy show!
Ambitny reżyser rewii z tańczącymi girlsami dowiaduje się, że nie będzie schodów, zamiast orkiestry ma do dyspozycji ledwie sekstet, a zamiast baletu – balecik, raptem sześć uczennic z ich chłopakiem. W dodatku prezenter zamiast mówić, gestykuluje. Prawdziwa tragedia.
Na szczęście szóstka muzyków fenomenalnie wykonuje irlandzkie utwory, które rewelacyjnie tańczy i stepuje młodzieżowy balecik, a mim – to wcale nie taki sobie pierwszy z brzegu gestykulator. Jak trzeba to posprząta zgubione przez przypadek śmieci i to teleskopową miotłą, która sięga z jednej na druga stronę sceny – naprawdę daleko. A gdy zasłabnie bębnista, to wykona specjalistyczny zabieg ratujący życie. I to wcale nie wszystko – brawurowo zagra na klawiszach, pociągnie od serca na gitarze, a nawet przemówi smutnym głosem Poniedzielskiego. Naprawdę – mim, który mówi! Prawdziwy Leonardo de Krosny. Aha, stepować też potrafi!
Nic dziwnego, że widownia nagradzała gorącymi brawami każdy skecz, każdą piosenkę, wykonywana głębokim, „murzyńskim” głosem Anny Buczkowskiej, nieprawdopodobnie szybkie i znakomicie skoordynowane tańce zespołu Salake.
Skończyło się owacjami na stojąco!
Jaworznianie wiedzą, co dobre!
A właściwie, wcale się nie skończyło, był bis, a potem sesja zdjęciowa, bowiem artyści nie tylko pozowali do zdjęć starszym i młodszym widzom, lecz urządzili dodatkowe show – tym razem fotograficzne. Bo takiego tła, jakim jest scena MDK, nie sposób wykorzystać.
Kto nie był – ma szansę. Carrantuohill wraca do Jaworzna już w listopadzie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *